poniedziałek, 19 czerwca 2017

Goździki, róże i instagram :)

Witajcie,
I znowu minął prawie miesiąc od ostatniego posta... Ech, leci ten czas nieubłaganie, zaraz wakacje, na które już bardzo czekamy :)
Praca w ogrodzie, obowiązki domowe, opieka nad maluszkiem, raczkującym już, nota bene, to moja rzeczywistość :) Nie powiem, odpowiada mi taki tryb, choć czasami przydałoby się trochę więcej snu.... Ale nie narzekam :)

Dzisiaj post ogrodowy, z naszego letniego salonu :)
Doczekałam się kwitnących łanów goździków, które polecam wszystkim, raz posadzone, same się sieją, uroczo pachną, ściągają mnóstwo motyli i w zasadzie nie trzeba o nie dbać, a w wazonie stoją tygodniami... rozwijają się pomału moje ukochane róże pnące i wielkokwiatowe... Kwitły również pierwszy raz piwonie i irysy...
Uwielbiam ten czas, gdy mogę już przynosić do domu kwiaty z własnego ogródka :)
Wciąż walczę z mszycami, które pożarły mi cały koper i mocno uszkodziły porzeczki i drzewka owocowe...
Niestety opryski z czosnku nie dały rady, musiałam użyć tych chemicznych...


















 Odmalowaliśmy wreszcie domek dzieci, plan mój był taki, że szarość i biel, ale ponieważ moje dzieci maja już własne zdanie, pomysł nie przeszedł... Uparli się na "drewniany" kolor z jak najmniejszą ilością bieli, to, że w ogóle ona jest, to ich duży ukłon w moją stronę :)
Taki jest zatem końcowy efekt, oczywiście żadne tam kwiatki ani inne "babskie" ozdóbki nie mają prawa na nim się znaleźć, stoi więc sobie taki surowy :)))


A tak domek wyglądał przed malowaniem, 2 lata temu.... na pustej działce :

 I rok temu: już po montażu ogrodzenia... jak widać, nie było tu jeszcze ani krzaczka....



Gdy tak patrzę na dzisiejsze zdjęcia ogrodu, sama nie wierzę, że 2 lata temu wprowadziliśmy się na zupełnie łysą działkę ze zdziczałą trawą.....
Tym bardziej cieszy praca, jaką włożyliśmy w ten nasz kawałek ziemi :)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich i zapraszam na instagram, gdzie wreszcie udało mi się założyć konto :)   INSTAGRAM

Ewa

wtorek, 30 maja 2017

No to kolej na lato :)

Witajcie,
Ostatni post był szukaniem wiosny, a teraz niespodziewanie zrobiło nam się lato, z temperaturą 30 stopni, burzami, ale i piękną pogodą w ostatnich dniach...
W związku z tym nasze życie toczy się na zewnątrz, prace ogrodnicze, zabawy, posiłki, spotkania towarzyskie...
Jest wreszcie tak, jak powinno być w maju :)
Prace ruszyły mocno do przodu, i te ogrodowe i domowe, schowek pod schodami prawie skończony, została kosmetyka i dekoracje :)
Domek ogrodowy dla dzieci również niemalże gotowy, nowa rabata założona, walka z mszycami trwa, ale widać światełko w tunelu... Sąsiadko, dziękuję :)
Jemy już własną sałatę, rzodkiewkę i szczypior, są nawet pierwsze truskawki :)
I lustro nad kominkiem pomalowane, tak trochę z rozpędu... czytaj: przy okazji malowania schowka:)







 





 Dzień Mamy za nami, przed nami Dzień Dziecka i mnóstwo urodzin moich czerwcowych chłopców :) Będzie się działo..... :)
Wysyłam słoneczne i gorące pozdrowienia, razem z moją trójeczką :)
Ewa




czwartek, 4 maja 2017

A wiosna jednak jest....

Witajcie po długim weekendzie :)

Wypoczęci? Naładowani pozytywną energią? :) A może jeszcze odpoczywacie, korzystając z wyjątkowo korzystnej konfiguracji wolnych dni?
My wypoczywaliśmy pracując w domu :)
Pogoda nie była aż tak zła, jak straszyli synoptycy, ale szału też nie było: deszcz na przemian ze słońcem i wiatrem, temperatura nie przekroczyła 12 stopni...
Ale nie ma tego złego, udało się wykonać kilka zaległych prac w ogródku i warzywniku, zrobić zakupy na giełdzie kwiatowej i ruszyć do przodu zabudowę schowka pod schodami...
Dzisiaj mam dla Was kadry naszego ogródka, gdzie, pomimo zimna, wiosna nie daje za wygraną i roślinki pomału, ale uparcie prą do góry :)
Niestety kwietniowe przymrozki poczyniły straty, omarzły mi różaneczniki, magnolia, częściowo maliny i róże...
Za to mogę już cieszyć oczy tulipanami, niezapominajkami w 3 kolorach,  kwitnącym migdałkiem, pierwszymi narcyzami i wciąż kwitnącymi szafirkami...

Powiększyłam rabaty, kombinuję wciąż idealną konfigurację nasadzeń, co sprowadza się do ciągłego wykopywania i przesadzania roślinek... :) Na szczęście znoszą to bez większego stresu... :)
W tegorocznych planach ogrodowych mamy ogrodzenie rabat kostką brukową, zabudowę tarasu i postawienie huśtawki, ale ile z tego uda się zrobić, to jeszcze czas pokaże.... Trzeba też odmalować domek ogrodowy dzieci, postawić garaż i doglądać roślinek... Niestety pierwsze szkodniki już się pokazały, nornice, szpeciele i pąkowiec na porzeczkach i moja zmora - mszyce....
Przy małym Bartusiu, czas pracy jest mocno ograniczony, tzn. mogę pracować albo ja, albo mąż :)
Czyli gdy mąż jest w pracy, a starsze dzieci w szkole, praca w ogródku odpada...
Pewno przy ładniejszej pogodzie malutki spałby na zewnątrz, a ja grzebałabym w ziemi, ale w obecnych warunkach wciąż za zimno na takie rozwiązania...
Dodam tylko, że mieszkamy w dolinie otoczonej górami i wiatry hulają u nas, że ho, ho....
No, ale dość już pisania, zostawiam Was z fotkami naszej wiosny :)











Pozdrowienia serdreczne dla wszystkich:)
Ewa

wtorek, 25 kwietnia 2017

Kadry z poddasza

Witam w ten piękny dzień, u nas 18 stopni na plusie i tylko 2 razy padało po południu :)
Może wiosna pomału wraca?

Oby, prace w ogródku wciąż czekają, a im dłużej się to przeciąga, tym więcej mam nowych pomysłów :) Tylko kiedy je zrealizować ?:))))
A tymczasem zapraszam na piętro, dawno nie pokazywałam nic z tej części domu...
Zmienia się co prawda niewiele, wciąż nie udało nam się jeszcze położyć boazerii na klatce schodowej, ale przybyło kilka drobiazgów...

 Wiosenny wianek...
 Wiecznie nie nakręcony zegar.... swoją drogą to u nas jakaś plaga, zegary albo źle chodzą, albo wcale.... :) Dobrze, że wymyślono telefony przenośne...:)


 W sypialni doczekałam się wygodnego fotela na stare lata:)


A skoro już o sypialni mowa, to kilka świeżych zdjęć z kącika maluszka:



 Co ta mama znów robi z tym dużym czarnym czymś ?:)))


Pozdrawiamy ciepło, życząc wszystkim ciepłego i słonecznego długiego weekendu :)